O pedalskich obowiązkach słów kilka

Dawno na blogu nic się nie pojawiało lecz czas najwyższy to zmienić. Ostatnio społeczność poruszyły „Pedalskie obowiązki” zaprezentowane przez red. Mariusza Kurca. Tekst mocny i napisany mocnym językiem wzbudził spory opór wśród internautów. Nawet co poniektórzy działacze mieli różne „ale” w odniesieniu do kwestii finansowego wsparcia organizacji LGBT.

Z czego bierze się taki opór przed tym co wyrażono w tym swego rodzaju manifeście? Po części wynika z tchórzostwa, ale nie tylko. Ludzie nie lubią słowa „obowiązek” a takie ujęcie tematu (inspirowane transparentem z parady) zemściło się na nim srodze. W gruncie rzeczy bowiem treści są bardzo oczywiste i dają się ująć inaczej. Np. tak:

  1. Jak ma (kurwa) być lepiej skoro wszyscy chcą siedzieć w szafach i boją się nawet pierdnąć gejowsko?
  2. Jak ma (kurwa) być lepiej skoro w obliczu homofobii geje i lesbijki wolą udawać, że nic się nie dzieje zamiast zareagować?
  3. Jak ma (kurwa) być lepiej skoro na manifestacjach wyrażających konkretne żądania zmian politycznych pojawia się tak mało osób?
  4. Z czego (kurwa) organizacje LGBT mają czerpać środki na swoją działalność?
  5. Jak ma (kurwa) być lepiej skoro istnieją grupy gejów i lesbijek, które wbrew logice kupują produkty firm w jawny sposób wspierających finansowo homofobów?
  6. Jak ma (kurwa) być lepiej skoro po prostu nikomu nic się chce zrobić?
  7. Jak ma (kurwa) być lepiej skoro lesbijki i geje sami wybierają do parlamentu polityków, którzy wprost nimi pogardzają?

Nie dziwmy się temu co oczywiste. Nie będzie lepiej dopóki sami sobie tego „lepiej” nie zaczniemy organizować. Bierność jest gwarancją tego, że „lepiej” nie nadejdzie nigdy.

– Wikisysop

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza